Wierszowana “Droga Krzyżowa” Piotra Karczewskiego szybko obiegła Wołomin. Trzy spotkania autorskie i inscenizacja w kościele pw. Matki Boskiej Częstochowskiej to dotychczasowe pokłosie tego wydawnictwa. Z autorem spotkaliśmy się w wołomińskiej Herbaciarni.
Jak zaczęła się Twoja przygoda z poezją?
- Zacząłem pisać w 1995 roku, w czasie studiów. Były to wiersze dotyczące różnych dziedzin życia. Wówczas zostałem dostrzeżony przez Macieja Łosia i Ceza-rego Waszczyńskiego – pomysłodawców WSN 1997, czyli Wołomińskiej Sceny Nie-zależnej, ruchu aktywującego młodych twórców.
Z tego okresu pochodzi materiał na dwa tomiki poezji: “Nieuchwytna” i “Miodna kraina”, które zostały wydane metodą kserograficzną i kolportowane były głównie wśród znajomych.
Skąd czerpiesz pomysły na wiersze?
- Przychodzą same. W czasie studiów zdarzało się, że ktoś ze znajomych “rzu-cił” temat, a ja tworzyłem. Czasem pisałem utwory na zamówienie, dla przyjaciół, szczególnie w okresie Walentynek [śmiech].
Piszę również teksty do piosenek pielgrzymkowych i nie tylko. W zeszłym roku, kolejny już raz, podczas pielgrzymki do Częstochowy do mojego tekstu napisano muzykę.